Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zygmunt Miłoszewski - " Bezcenny "

czwartek, 11 września 2014 13:44

 

Autor bestsellerowych kryminałów na tropie największej tajemnicy XX wieku!

1945. Niemcy przegrywają wojnę, każdy myśli tylko o sobie. Generalny Gubernator Hans Frank ukrywa najcenniejsze łupy, a wraz z nimi bezcenny sekret, który ma zapewnić mu nietykalność po wojnie. Skarb ginie bez śladu w tajemniczych okolicznościach.

1946. Do Polski powracają zrabowane dzieła sztuki z "Damą z gronostajem" Leonarda da Vinci na czele. Brakuje "Portretu Młodzieńca" Rafaela Santi, który od tej pory pozostaje najcenniejszym zaginionym na świecie dziełem sztuki i symbolem grabieży dokonanych w czasie II wojny światowej. W Muzeum Czartoryskich w Krakowie od ponad sześćdziesięciu lat na Rafaela czeka pusta rama.

Współcześnie. Doktor Zofia Lorentz, historyk sztuki i urzędniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych, próbująca sprawić, aby do Polski wróciło choć kilka z ponad 60 000 zaginionych dzieł, zostaje wezwana do kancelarii premiera. Sprawa jest pilna i ściśle tajna. Arcydzieło Rafaela zostało w końcu namierzone, a ona musi odzyskać je dla Polski. Legalna droga nie wchodzi w grę. Jedynym możliwym sposobem jest kradzież. Zofia podejmuje się zadania. Do jej zespołu dołączają cyniczny młody marszand, świeżo emerytowany oficer służb specjalnych i legendarna szwedzka złodziejka, specjalnie w tym celu wyciągnięta z więzienia.

"Bezcenny" to międzynarodowy thriller łączący najlepsze cechy prozy Dana Browna, Arturo Perez-Reverte i Umberto Eco. W miejsce każdej rozwiązanej zagadki pojawia się kilka następnych, zwrot akcji goni zwrot akcji, a bohaterowie w poszukiwaniu zaginionego arcydzieła wpadają na trop tajemnicy, która najnowszą historię świata wywróci do góry nogami. Możni tego świata zrobią wszystko, aby nie ujrzała ona światła dziennego.
"Bezcenny" to pełne błyskotliwej erudycji kompendium wiedzy o sekretach historii sztuki. O genialnych artystach, o szalonych kolekcjonerach, o chciwych marszandach, o wielkiej grabieży z czasów okupacji, a także o szwindlu, jakim jest dzisiejszy rynek sztuki.

"Bezcenny" to także komentarz do rzeczywistości w ironicznym, prześmiewczym i bezkompromisowym stylu, do którego przyzwyczaił nas autor "Uwikłania" i "Ziarna prawdy".

 

bezcenny-b-iext22506488.jpg

 

 

Pablos

 

Zygmunta Miłoszewskiego kojarzę przede wszystkim z mojego ulubionego (jedynego, jaki oglądam) programu w TV: “Drugie śniadanie mistrzów”. Przy okazji ostatniego wydania przed wakacjami, gdy panowie przepięknie dyskutowali o kulturze w naszym dziwnym kraju, popisałem się intelektem: w sumie dlaczego miałbym nie kupić czegoś autorstwa pana Miłoszewskiego, zwłaszcza, że jest dostępny w ebookach? No a Marcin Meller akurat opisywał najnowszą powieść pisarza, zatem na nią padł mój wybór.

“Bezcenny” to powieść sensacyjno-przygodowa. Rzecz dotyczy obrazu Rafaela “Portret Młodzieńca”, który przywłaszczyli sobie obmierzli naziści (I hate those guys, jak mawia wiadomo kto), a wokół którego przez ostatnie prawie siedemdziesiąt lat narosło wiele ciekawych mitów i legend.

Bohaterami książki jest bardzo ciekawy czworokąt. Jest pani profesor, zajmująca się zawodowo odzyskiwaniem skradzionych dzieł sztuki. Jest marszand europejskiej sławy. Dalej mamy postaci z drugiej strony barykady: żołnierz, komandos, bohater, żyjące potwierdzenie faktu, że my, szaraczki nawet nie wiemy jak straszne rzeczy by się działy dookoła, gdyby nie tacy jak on, a na deser autor przygotował kobietę, która z zawodu jest złodziejką. Chyba najciekawszą postać, tak mi się wydaje.

Premier wyznacza im zadanie: odzyskanie “Portretu Młodzieńca”. Warto dodać, że wiadomo doskonale który to jest premier, niemalże widać jego oczka błyskające spod łysego czoła. Podobnie poznajemy innych polityków, w tym ministra (baczność!!!) kultury (spocznij, spocznij...). I po dość rozbudowanym wstępie, gdzie każdy czytelnik ma szansę doskonale poznać “osoby dramatu” rozpoczyna się powieść, w której będzie całkiem sporo udanych dialogów, mnóstwo akcji, pościgów, strzelania itp., itd., etc., a na dokładkę autor opowie nam bardzo ciekawe historie dotyczące szeroko rozumianej kultury, ze szczególnym uwzględnieniem okresu drugiej wojny światowej, gdy w Europie trafiła się nacja z przekonaniem, że kultura dotyczy tylko ich, rasy panów. Tak, tych obłędnie przystojnych, wysokich blondynów o niebieskich oczach, jak Hitler czy Himmler.

Można by powiedzieć, że “Bezcenny” to taki “Pan Samochodzik” na miarę naszych czasów. Kurczę, mamy tu nawet postać podróżującą charakterystycznym, nietypowym wehikułem, w dodatku tej samej marki co słynny pojazd Tomasza N. Z tym, że mówiąc o “naszych czasach” mam na myśli znacznie większą prostotę opowieści. Jest ona po prostu dopasowana do dzisiejszego czytelnika, który nie przepada za myśleniem podczas lektury, raczej woli ją łatwą i przyjemną, niż choć odrobinę wymagającą. Oczywiście to nie jakiś poważny zarzut, dzięki temu książka da radę się sprzedać.

Ja pod koniec byłem mocno zmęczony, tyle biegania, strzelania, pościgów... Całość jest podzielona na mnóstwo niedługich podrozdziałów, co nadaje dynamiki, jednak dziwnym trafem te momenty, gdy na pierwszym planie jest akcja bywają rozciągnięte maksymalnie. Poważnie można się zasapać.

Ostatecznie pieniędzy wydanych na “Bezcennego” w żadnym wypadku nie żałuję, sama książka jednak z nóg mnie nie zwaliła. Jest dobra, ale bez fajerwerków. Polecam fanom akcji, pięknych samochodów, szybkich kobiet (albo na odwrót...?) i nawet najbardziej nieprawdopodobnych teorii spiskowych.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

William Wharton - " W księżycową jasną noc "

poniedziałek, 08 września 2014 11:37

 

"W księżycową jasną noc" to wspaniała opowieść, w której William Wharton w poetycki i głęboko poruszający sposób przedstawia bezsens i okrucieństwo wojny. Akcja powieści toczy się na tyłach frontu w Ardenach w grudniu 1944 roku. Sześciu młodych Amerykanów natyka się na grupę żołnierzy niemieckich, tak samo zagubionych w chaosie wojny jak oni sami. Wszyscy stają wobec niezwykłego dylematu: mają już dość zabijania, ale nie chcą też umierać. Do spotkania dochodzi w księżycową jasną noc...

 

w księżycowa jasna noc 352x500.jpg

 

 

Małgorzata Jałowiecka

 

„W księżycową jasną noc” William Wharton

Mam ochotę podzielić się z czytelnikami  wrażeniami z przeczytanej książki jednego z moich ulubionych pisarzy Williama Whartona „W księżycową jasną noc”. Autor dedykuje ją: „tym ASTPR-owcom, którzy nie dosłużyli się stopnia majora. …Potrzebujemy was dzisiaj”. Dalej pisarz zastrzega, że „nazwiska osób występujących w tej mroźnej opowieści wigilijnej zostały zmienione ku ochronie winnych”.

Wiersz „Strach” Whartona zamieszczony przy dedykacji wprowadza czytelnika w grozę wojny. Jest w nim ukazany człowiek przerażony, zrezygnowany. Tak przygnieciony wstrząsającymi przeżyciami, że krztusi się „własnym oddechem”, a „kwiat zalatuje śmiercią”. Myślę, że ten wiersz wprowadza, ale też wieńczy opowieść tragicznym obrazem młodego człowieka, który długo nie pogodzi się z przeżytymi potwornościami wojny. Czuje się winny. Długo jeszcze nie będzie umiał żyć normalnie.

Już w pierwszych słowach opowieści 19-letni sierżant, dowódca 6-osobowej drużyny (tylu ich zostało z 12-osobowego oddziału) opowiada o nie pierwszym już nerwowym ataku starszego kolegi, ratuje go, uspokaja. Sam w czasie wojny poważnie choruje na żołądek, drżą mu ręce przy pisaniu. Większość żołnierzy również dręczyły wszelkie dolegliwości wynikające z ciężkich przeżyć.

Pewnego dnia drużyna otrzymuje rozkaz wyruszenia bliżej granicy z Niemcami na zwiad. Już po drodze napotykają koszmarne sceny ułożone z trupów niemieckich i amerykańskich żołnierzy. Drużyna dotarła na miejsce, zakwaterowała się w opuszczonym zamku. Po pewnym czasie udaje im się nawiązać kontakt z Niemcami. Przeżywają nawet wspólną, wzruszającą Wigilię. Wtedy uświadamiają sobie, że zarówno oni, jak i Niemcy, są tak samo skrzywdzonymi ludźmi, wplątanymi w bezsens wojny. Nie chcą umierać, pragną pokoju. Niestety. W chwili realizacji zaplanowanej akcji dochodzi do tragedii. Cała sprawa przybiera niespodziewany obrót. Chcieli dobrze, a stało się inaczej. Straszna, niezamierzona niesprawiedliwość. Są załamani. Są bardzo młodzi i niedoświadczeni. Do wojska zostali powołani przez ASTPR, czyli Specjalny Wojskowy Program Szkoleniowy. Po ukończeniu gimnazjum skierowano ich na wyższe uczelnie, aby studiowali medycynę i inżynierię do ukończenia 18. roku życia – wieku, „w którym wolno zabijać i być zabijanymi”. Szkolenie do służby zasadniczej było krótkie, nagle znaleźli się w strasznej rzeczywistości: cierpieli, umierali, patrzyli na śmierć i cierpienie, zabijali. Akcja powieści dzieje się pod koniec roku 1944. Ci, którzy wrócili po wojnie do domu, nie byli już tymi samymi ludźmi. Wielu z nich chorowało nerwowo, psychicznie, mieli rozstrojone organizmy po trudach wojny.

Polecam tę książkę do przeczytania. Jest pięknie napisana, oparta na faktach, a jednocześnie ta tragiczna rzeczywistość ukazana jest na tle pięknej, obojętnej natury: zaśnieżone drzewa, pagórki w srebrzystym blasku księżyca. Kiedy indziej w świetle dziennym równo padający śnieg uspokaja, przywołuje wspomnienia z niedawnego dzieciństwa. Przecież niejeden z nich czasem czuje się chłopcem.

 

amazur83

 

"- Z nie wiadomych dla mnie przyczyn za mało wszyscy dbamy o to, co jest naprawdę ważne.
- A co jest naprawdę ważne?
- Żyć i czuć, że się żyje. Tak myślę."

Grudzień 1944. Gdzieś w Ardenach. Drużyna plutonu zwiadowczego (a raczej to, co z niej zostało) otrzymuje rozkaz zbadania przedpola niemieckich pozycji. Jest ich sześciu: Will Knott, Bud Miller, Mel Gordon Avakian, Stan Shutzer, Vance Wilkins zwany "Matką" oraz Paul Mundy zwany "Ojcem". Cała szóstka to indywidualiści, którzy mają już dość całej tej wojny. Mają zająć leśny dworek i meldować o wszelkich ruchach nieprzyjaciela. W czasie swojej misji spotykają grupę niemieckich weteranów z frontu wschodniego, którzy nie zamierzają dłużej brać udziału w tej wojnie. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i dochodzi do spotkania dwóch wrogich sobie oddziałów. 
Ta książka to najwspanialsze dzieło antywojenne, jakie w życiu czytałem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  71 679  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

Polska Biblioteka w Dublinie "Biblary" działa od 2007 roku. Z książnicy korzysta 700 czytelników. W zasobach posiadamy 3,300 woluminów.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 71679

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl