Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mario Vargas Llosa- " Miasto i psy "

wtorek, 24 maja 2016 22:28

Wielu krytyków uważa, że światowy „boom literatury iberoamerykańskiej” zaczął się od premiery „Miasta i psów”. Wydany w 1963 r. powieściowy debiut Maria Vargasa Llosy przyniósł pisarzowi międzynarodowy rozgłos i przetarł szlak innym pisarzom Ameryki Łacińskiej. Zachęceni popularnością książki przystojnego Peruwiańczyka wydawcy odkryli Borgesa, Carpentiera, Sábato i innych. Llosa stał się ulubieńcem czytelników, ale ściągnął na siebie gniew armii. Oficerowie oskarżyli pisarza o fałszowanie stosunków panujących w wojsku i brak patriotyzmu. Rozwścieczeni żołnierze spalili tysiące egzemplarzy książki, co – jak wspomina pisarz – zapewniło powieści darmową reklamę.

„Miasto i psy” można czytać na kilka sposobów. Jako niemal dokumentalną relację z tragicznych wypadków, które wstrząsnęły autorytarnie rządzoną szkołą kadetów na peryferiach Limy, lub historię konfliktu jednostki z totalitarnym reżimem wojskowym – zadomowionym w południowoamerykańskiej rzeczywistości politycznej. Jest to również, a może przede wszystkim, wiwisekcja zakorzenionego w latynoskiej mentalności „machismo”, z jego kultem siły i seksu, jak choroba toczącego życie prywatne i publiczne. Szkoła wojskowa, oparta na usankcjonowanej tradycją i prawem przemocy oraz dyscyplinie, urasta tu do symbolu całego kontynentu. Rządzi tu prawo dżungli i pieniądza. Dla jednostek wrażliwych, nieprzystosowanych i niemajętnych, jak kadet o pseudonimie „Niewolnik”, nie ma tam miejsca.

 

104497_1248459874_ad6b_p.jpeg

 

 

Krzysiek

 

Spalić czy nie spalić? ... oto jest pytanie!!!

Co musi tlić się w umysłach? Co musi siedzieć w duszy, gdzieś w środku człowieka, by ten zdecydował się na coś takiego?
Czy, wierni czytelnicy moglibyście to uczynić...? Spalić książki...?
Spopielić słowa o wielkie wartości, wielkiej prawdzie, wielkim przesłaniu..., naprawdę można coś takiego zrobić?
Co ta książka musi w sobie mieć, by wywołać tak skrajnie negatywne emocje. 
Nikt z pewności nie spaliłby jej, dlatego chociażby że jest słaba, nijaka i nic sobą nie niesie. To na pewno nie mogłoby być powodem. Książka, która posuwa człowieka do czegoś takiego musi go w jakiś sposób oburzać lub zaczepiać niezwykle delikatne i niewygodne tematy. Wchodzić z butami, zdejmować cenzurę z faktów, które dotąd trwały w ukryciu, w tajemnicy, w nieświadomości społecznej.

Dlaczego o tym mówię?
Bowiem ta książka naznaczona jest niezwykłą historią, niezwykłym szumem jaki panował swojego czas wokół niej. Vargas wstrząsną opinią publiczną i środowiskiem, którego bezpośrednio dotyczyła. Rozgniewał tą książką całą armię, szkoły wojskowe. Oficerowie sypali na tą książkę lawinę oskarżeń, zarzucając mu naginanie faktów i niewłaściwe przedstawienie stosunków jakie obowiązują w armii. Wytykali mu przede wszystkim to, że tą książką uczynił hańbę dla własnego patriotyzmu. W tym całym natężeniu i burzy naprawdę skrajnie złych emocji, wściekli żołnierze, prawie jak amoku masowo palili egzemplarze tej książki. Dla ich przekory książka zyskała jeszcze większe zainteresowanie, bowiem powieść, która robi takie zamieszanie musi budzić świadomość społeczeństwa i wymiatać spod dywanu pewne skrycie chowane tajemnice, sekreciki...
Ta książka niczym Feniks z popiołów powstała na nowa i zaczęła palić grunt pod nogami osób ściśle związanych ze środowiskiem wojska, armii.
Ta jej niezwykła historia zwróciła i moją uwagę. Z wielkim nastawieniem i oczekiwaniami zabierałem się do czytania tej książki. 
Powiem szczerze, nie owijając w bawełnę. Potrafię docenić jej wartość, choć w treści bywały momenty, że narracja bywała ciężka i męczyła trochę koncentrację. Jednak przeplatało to się z tymi okresami, gdzie biła z treści ta ogromna prawda i siła, która jest jej głównym fundamentem. 
Ta książka wytknęła mnóstwo złych rzeczy, które panują w szkołach wojskowych. Nie każda osoba nadaje się do tego, by przejść przez tak ostrą dyscyplinę, która narzucona odgórnie niszczyła szczególnie te słabsze jednostki, bardziej wrażliwe, kruche. 
Lecz nie tylko ogólnie panująca tam dyscyplina potrafiła zniszczyć niektórych. Fala, której może dzisiaj już nie ma w tak dużym stopniu, kiedyś była naprawdę straszna. Poniżała człowieka do granic możliwości. Ja rozumiem wszystko, lecz we wszystkim powinien być jakiś umiar, wypośrodkowania. Można trzymać dyscyplinę, można jakimiś rytuałami fali utemperować nowo przybyłych kadetów, uczniów pierwszej klasy. W tym wszystkim trzeba znaleźć miejsce na szacunek, by mieć na uwadze poczucie godności człowieka.
Jeśli taka granica zostanie tak brutalnie przekroczona, to popieram działania, by coś takiego ujrzało światło dnia. Mnóstwo osób się nie zgodzi, ale moim zdaniem ujawnianie faktów, które mogą uratować komuś życie lub przyszłość nie jest w żadnym stopniu donoszeniem. 
Nikt nie lubi „podsrywania” czy „konfidentów”, ale różnica pomiędzy podsrywaniem, a ukazywaniem prawdy, by komuś pomóc, by skończyło się czyjeś cierpienie jest ogromna. To nie podlega żadnej dyskusji. 

Po „Dyskretnym bohaterze”, pierwszej książce Vargasa, którą miałem okazję przeczytać, ten niezwykle barwny pisarz ponownie mi zaimponował. Bowiem musi być człowiekiem odważnym, bo przede wszystkim odwaga może uczynić z człowieka postać wielką, która w umysłach wielu cieszy się ogromny uznaniem...!!!

Myślę, że każdy z tą książką powinien się zmierzyć, bez względu na wrażenia i emocje jakie w nim wywoła...!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  71 720  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Polska Biblioteka w Dublinie "Biblary" działa od 2007 roku. Z książnicy korzysta 700 czytelników. W zasobach posiadamy 3,300 woluminów.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 71720

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl