Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 346 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Joanna Miszczuk - " Zalotnice i wiedźmy "

środa, 25 grudnia 2013 17:08

 

Kontynuacja fascynujących losów bohaterek powieści „Matki, żony, czarownice”. 

Pochodzimy ze wspaniałego rodu. Nasze prababki były mądrymi, a niekiedy znanymi i wielkimi kobietami. Miały cudowną moc, która pozwalała im pomagać ludziom. Ta moc wywodzi się z miłości. Dlatego jeśli przydarzy Ci się coś dziwnego lub magicznego, nie obawiaj się, kochanie. To tylko miłość, to część naszego dziedzictwa.”

„Zalotnice i wiedźmy” to książka o miłości, pasjach życiowych i wielkiej tajemnicy. To historia zwyczajnej kobiety z rodu kobiet niezwykłych. Ich inteligencja, ambicje i głód wiedzy miały zapewnić im sukces. Ale nie zawsze tak było. Główna bohaterka Asia, zmuszona sytuacją życiową, wyjeżdża z córką do Berlina, gdzie jeszcze raz zaczyna wszystko od nowa. Sprawy układają się pomyślnie do momentu, kiedy w jej bezpieczne, spokojne życie wkracza były mąż. W tym samym czasie dzięki dokumentom odziedziczonym po prababce Lavernie Asia poznaje zaskakujące losy kolejnych kobiet ze swojej rodziny. A są to historie pełne niespodzianek, namiętności i pasji. Historie, przez które, jak mantra, przewija się prawdziwa, wielka miłość... Czy jest też pisana Asi?

 

Zalotnice i wiedźmy 352x500 (2).jpg

 

Sabinka

 

Joanna Miszczuk zrobiła na mnie wrażenie swoją debiutancką powieścią "Matki, żony, czarownice". Debiutancką, a zarazem pierwszą częścią sagi wielopokoleniowej. Spodobała mi się prostota, styl jakim posługuje się Autorka, ale przede wszystkim pomysł, by opowiedzieć historię pierścionka i jego pierwszej właścicielki. Miszczuk owiała to wszystko tajemnicą, a któż z nas nie lubi odkrywać kawałek po kawałku, słodkich, a zarazem intrygujących tajemnic rodzinnych???? Ucieszyłam się gdy pojawiły się "Zalotnice i wiedźmy" - jako kontynuacja powieści "Matki, żony, czarownice" - jednak nieco mnie rozczarowały...

Główna bohaterka - Asia- zmuszona sytuacją rodzinną przenosi się wraz z córką do Berlina. Dziecko zaczyna naukę w szkole, ona wdraża się w obowiązki narzucone w pracy. Praca sprawia jej przyjemność, atmosfera w firmie jest przyjemna, chce się tam wracać, pieniądze też całkiem dobre. Jednak coś za coś. Małżeństwo, które do tej pory było przykładne, zaczyna się sypać. Piotr się oddala. Po przyjeździe do Polski na święta okazuje się, że Piotr zrobił jej bardzo niespodziewaną niespodzianką, z której nikt by się nie cieszył. Potem wszystko po kolei sypie się jak domek z kart. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...

W tym samym czasie, Asia nadal zajmuje się tłumaczeniami dzienników swoich prababek, a zarazem odkrywa tajemnice swoich przodków. Kobiety w jej rodzinie posiadały silne charaktery, dążyły do swoich celów, poświęcając się, to czego pragnęły - zdobywały płacąc czasem najwyższą cenę. Zdobywały wiedzę, którą przekazywały dalej, tak jak i rodową pamiątkę oraz pamiętniki pisane przez kolejne pokolenia. Wszystko przetrwało do czasów Asi, która tłumacząc zapiski odkrywa wszelakie pasje, problemy, ale przede wszystkim wielkie miłości swych prababek. Czy jej też pisana jest prawdziwa miłość?

Joanna Miszczuk uświadamia nam jak kruche jest życie. Jedno wydarzenie, jedna sytuacja i życie nasze zmienia się diametralnie. Na to nie mamy wpływu, ale niekiedy możemy czemuś zapobiec, pomóc losowi... Należy dążyć do wyznaczonych celów, walczyć o to co dla nas ważne, choćby kosztowało nas to wiele nerwów, pieniędzy czy wyrzeczeń. Czasem życie wręcz zmusza nas do podjęcia tak radykalnych zmian, działań czy wyrzeczeń. Autorka na przykładzie kilku pokoleń pokazuje nam, że zawsze tak było, jest i będzie, choć minęło, czy minie kilkadziesiąt lat. 

"Zalotnice i wiedźmy" to bardzo dobra kontynuacja, ale mnie zabrakło tego trzymania w napięciu, które towarzyszyło mi przy odkrywaniu tajemnic rodzinnych. W tej powieści losy kobiet niezwykłych były opisane, jak dla mnie, zbyt ogólnikowo. Autorka skupiła się głównie na współczesności, która i tak była ciekawie napisana.
Warto wspomnieć o okładkach książek Miszczuk, choć mają mało znaczącą rolę - są bardzo ładne, tajemnicze i zachęcające!

Styl i pomysłowość Joanny Miszczuk jak najbardziej mi odpowiada. Niemniej jednak nasyciłam się już historią czarownic - ich pasji i wielkich miłości. Mam nadzieję, że Autorka stworzy nową, świeżą i całkowicie inną powieść, którą zaskoczy swoje czytelniczki. 

"Zalotnice i wiedźmy" polecam wszystkim miłośniczkom i miłośnikom sag wielopokoleniowych owianych tajemnicą. Nie zabraknie niepewności, radości i smutków, a to wszystko owiane miłością i prawdziwą przyjaźnią. Książka idealna na zimne, zimowe popołudnia - idealnie ogrzeje nie tylko nasze serca...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Krzysztof Kotowski - " Niepamięć "

poniedziałek, 23 grudnia 2013 23:33

 

Patryk Skalferin, po nieudanej próbie samobójczej stara się odzyskać motywację i wraca do dawnej pracy w policji. Przełożeni nie potrafią mu jednak w pełni zaufać i zlecają drobne, z ich punktu widzenia nieważne, śledztwa. Jedno z nich - zaginięcie starszej kobiety - doprowadza go do tajemniczego świadka, którym jest młoda, piękna wnuczka poszukiwanej. Jednak gdy wszystko zaczyna wskazywać na to, że taka osoba w ogóle nie istnieje a więc jest najprawdopodobniej tylko wytworem pogrążającego się w szaleństwie umysłu Patryka, szefowie odsuwają go od sprawy. Skalferin na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę. To co go spotka po drodze, całkowicie zaburzy jego do tej pory racjonalny sposób myślenia. Pozornie błaha z początku sprawa, wkrótce doprowadzi go do tajemnicy, której nawet on nie będzie w stanie pojąć.

 

Niepamięć 352x500 (2).jpg

 


Robert Ostaszewski

Autorzy prozy kryminalnej prześcigają się w wymyślaniu nietypowych bohaterów. Nie jest to łatwe, ale Krzysztofowi Kotowskiemu akurat się udało. Autor „Niepamięci” wymyślił nie lada jaką ekipę śledczą, na którą składają się: komisarz Skalferin, który ma za sobą próbę samobójczą, jego syn Daniel, cierpiący na zespół sawanta („piękny umysł” zatrzaśnięty w autystycznej osobowości) i przypadkowo zaplątana w śledztwo staruszka Anna. Do tego jeszcze całą opowieść snuje... duch zmarłego męża Anny. Wydawać by się mogło, że takie nagromadzenie ryzykownych konceptów nie może przynieść nic dobrego, Kotowskiemu udało się jednak poskładać je w zajmującą całość. Autor w „Niepamięci” pomieszał kryminał z fantastyką, powieścią szpiegowską i rozliczeniową. Akcja startuje od niewinnego na pozór dochodzenia w sprawie zaginięcia starszej kobiety, sąsiadki Anny, prowadzonego przez Skalferina. Nagle zaczynają ginąć ludzie uwikłani w śledztwo. Okazuje się, że kluczowy świadek nie istnieje, a przełożeni komisarza zaczynają go podejrzewać o konfabulacje, wynikające z zaburzeń psychicznych. Skalferin wbrew wszystkiemu próbuje rozwikłać zagadkę, obawiając się, że tajemniczy zabójca może zagrażać również jego bliskim. Gdzie w tym wszystkim element powieści rozliczeniowej? Klucz do rozwiązania sprawy znajduje się w przeszłości. Skalferin do spółki z kolegą z tzw. służb odkrywają skrzętnie skrywaną tajemnicę eksperymentów hitlerowskiego pseudonaukowca na żydowskich dzieciach. Kotowski napisał wprawdzie powieść lekką, ale nie unika w niej stawiania pytań ważnych i poważnych. I dlatego warto już teraz zarezerwować sobie wolny wieczór na lekturę „Niepamięci”.


Adamsale

 

Jestem niezmiernie zaskoczony i poruszony. Czytałem wcześniejsze książki Kotowskiego. Przyznam, że niezłe, ciekawe i rzetelnie napisane. Przygotowany byłem na coś podobnego. A tu taka bomba. „ Niepamięć” trudno sklasyfikować. Dla mnie jest kryminał fantasy z domieszką moralitetu. Co ciekawe nie lubię tego gatunku. Ale od najnowszej książki Pana Krzysztofa nie mogłem się wprost oderwać. Prawie wszystko w tej książce wydaje mi się ciekawe i nietypowe. Począwszy od narratora powieści (nieżyjącego od jakiegoś czasu męża jednej z bohaterek Anny) przez każdą kolejną postać, która się pojawia w książce, przez wartką i dynamiczną akcję, aż do zaskakującego zakończenia. Właściwie to recenzja tej książki powinna się składać z samych cytatów. I to powinno wystarczyć. Zaczyna się tak jakby to było kolejne dzieło Carla Ruiza Zafona. Od jesiennego smutku: "Jeśli choć trochę mnie rozumiesz, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że od takiego rodzaju smutku się nie ucieka. Szukasz go przez większą część życia, a później uczysz się długo, by nie umrzeć bez sensu jak zwierzę, w przypadkowym miejscu, czasie, w połowie drogi…” Potem zostaje wykrzyczana wręcz krytyka współczesnego człowieka, jego modelu życia. Nic dodać. Nic ująć. Brawo dla autora za odwagę. Odważył się skrytykować to co jest tak bardzo powszechne w naszym życiu. Jednak najbardziej mnie ujął w tej powieści poniższy fragment: „ Wyobraź sobie nieodwracalny, przejmujący aż do fizycznego bólu … żal. Że koniec nie jest absurdem, ukrytym daleko za horyzontem. Że tak wiele rzeczy już nie istnieje. Że inni będą uczestniczyć w przeżyciach, które Tobie nie będą dane. Że przyjdzie taki dzień, w którym nic cię już nie spotka. I to nie jest strach. To nieopanowany, duszący od środka... żal.” Bardzo prawdziwe i przejmujące. Zarazem okrutne i wzruszające. Nie potrafię zliczyć ile raz przeczytałem ten fragment. I jeszcze jeden fragment. Już naprawdę ostatni: „ Lęk, który się obudził to … strach śpioch. Taki, który nigdy nie odchodzi, nie wędruje, lecz - abyśmy mogli względnie sensownie żyć – śpi. Śpi w nas. A gdy się obudzi, zmienia wszystko. Natura i sens rzeczy stają się inne. Prawda staje się inna. A nadzieja zaczyna wydawać się śmieszna. Taki strach przypomina ci zawsze, jak bardzo każdy jest samotny. Wśród tłumu, przyjaciół, sukcesów… „ Dojrzałe i smutne. Czy dotyczy wielu z nas? Czy nie? Czy te lęki są tak bardzo skrywane, że ich nie widać? Czy ich nie ma? Czy może też jest tak, że boimy się do nich przyznać? Czy może jest też zupełnie inaczej? Odpowiedzi nie będzie. Odpowiedź musi znaleźć każdy sam. Nie napisałem nic o fabule tej książki. I nie napisze. Dla mnie nie jest ona najważniejsza w tym przypadku.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Orhan Pamuk - " Nowe życie "

wtorek, 17 grudnia 2013 17:14

Przeczytałem tę książkę pewnego dnia i całe moje życie zmieniło się.

Obsesja na punkcie przeczytanej książki sprawia, że dwoje studentów stambulskiej politechniki, Osman i piękna Canan udaje się w niebezpieczną podróż po tureckiej prowincji. Szukając najgłębiej skrywanych tajemnic książki, a przy okazji także zaginionego ukochanego Canan, bohaterowie wpadną w wir sensacyjnych przygód. Staną w obliczu morderstwa, tajemnych stowarzyszeń i katastrofalnych wypadków autobusowych, zetkną się także z antytureckimi spiskowcami i tajnymi agentami. Po tej wyprawie życie Osmana nie będzie już takie samo. 

"Nowe życie" łączy konwencję powieści drogi ze sprawnie napisanym thrillerem, pełnym suspensów i zagadek. Jest jedną z najlepiej sprzedających się książek Orhana Pamuka. Kiedy "Nowe życie" pojawiło się w tureckich księgarniach, zaintrygowani czytelnicy zaczęli dzwonić do wydawcy, pytając o tytuł cudownej książki, która miała odmienić ich życie. Powieść sprzedała się w nakładzie dwustu tysięcy egzemplarzy, rekordowym jak na kraj, w którym nie wykształciła się tradycja czytania. To najszybciej sprzedająca się książka w historii tureckiego księgarstwa. Bestseller wszech czasów.

 

Nowe Życie 352x500 (2).jpg

 

pandorcia

 

Powieść "Nowe życie" opowiada o niesamowitej sile płynącej z książki przeczytanej przez Osama studenta architektury w Stambule. Książkę napisał jego wuj. Książka zmieniła życie młodego studenta, a także jego przyjaciół z uczelni. Razem z piękną Cannan wyruszają w pełną niebezpieczeństw podróż, by odnaleźć 'nowe życie' i 'anioła', który był obiecany w owianej tajemnicą powieści. Niesamowita powieść, w której wątki i wspomnienia przeplatają się tworząc zaskakującą całość,a śmierć i miłość komponują się w barwach pędzących autobusów. Czytając ją zdawało mi się, że jestem tuż obok bohaterów, widzę śmierć w autobusowych kraksach, anioła, który jest równie piękny jak i okrutny. Czytałam ją jednak z wielkim mozołem, zbyt wiele myśli wpełzało w mój umysł i kazało choć na chwilę przerwać czytanie. Tempo tej powieści oszałamia, gubiłam się nieraz,a pełne ciepła i żywotności opisy, to to co najbardziej kocham u Pamuka. Tak, to nie jedyna powieść, którą spod Jego pióra udało mi się przeczytać, pierwszą był "Śnieg" nagrodzony Noblem. Polecam szczególnie miłośnikom bieli i lekkości śniegu, który mi osobiście przywodzi na myśl spokojne zimowe wieczory z książką i herbatką...
Wracając do powieści "Nowe życie" chciałam zapytać, czy i Wam zdarzyły się chwile, gdzie taka zdawałoby się banalna rzecz, jak np. książka zmieniła Wasze życie?
Mi osobiście się wydaje, że czytając każdą książkę coś w sobie z niej zostawiamy, tak samo jest z innymi rzeczami, bo wspomnienia są wieczne, czyż nie? :)

 

Izabela Mikrut

 

„Nowe życie” to według mnie jedna z lepszych powieści Orhana Pamuka z wydanych w Polsce książek tego autora. To historia, która oddala się od realiów Turcji, na jakiś czas każe zapomnieć o roli egzotyki w kreowaniu literackiej rzeczywistości. Wprawdzie nie rezygnuje Pamuk z polityki – wyraźnie nie potrafi czy nie chce się od tego motywu uwolnić – ale tym razem, w odróżnieniu choćby od „Śniegu”, polityka nie zajmuje tu większej części powieści. Pamuk po raz kolejny stawia na tajemniczość i sensację, splecioną z metafizyką. W zasadzie w „Nowym życiu” nie pojawiają się żadne nowe czy zaskakujące elementy poetyki lub stylu tego autora: kto przyzwyczaił się do prozy Pamuka, ten wie, że nie ma sensu poszukiwanie w niej formalnych innowacji: wszystko jest tu jak najbardziej znane, zwyczajne i jednostronne, co nawet w zestawieniu z fabułami – za każdym razem nowymi – może dziwić. Nie nadaje się zatem ta powieść dla tych niecierpliwych czytelników, którzy łatwo się nudzą i potrzebują zmiany rytmu przynajmniej w obrębie kilku kolejnych książek.

 

Proza Pamuka to proza niespieszna, mimo rodzajów podejmowanej tematyki raczej dla koneserów literatury niż przypadkowych odbiorców. Orhan Pamuk najwyraźniej zna przepis na arcydzieło – wie, że trzeba połączyć motywy „niskie” eksploatowane przez literaturę rozrywkową – wielkie tematy czyli miłość i zbrodnie, z wykwintną formą, wysmakowaną i płynną narracją, nieprzezroczystą, skupiającą na sobie uwagę odbiorców. Taki przepis Pamuk stosuje w swoich książkach – tak jest i w „Nowym życiu”.

 

Pewien student, Osman, widzi w ręku pięknej dziewczyny książkę. Zafascynowany urodą nieznajomej, zapamiętuje tytuł woluminu i kiedy na jednym ze straganów spostrzega identyczny tom, natychmiast go kupuje, chcąc, choćby przez wspólną lekturę, przybliżyć się do zjawiskowej kobiety. Książka jednak całkowicie zmienia jego życie i sposób patrzenia na świat. Już wkrótce Osman w poszukiwaniu Canan, pięknej nieznajomej, wyruszy w szaleńczą podróż bez celu. Nie zmiany miejsca okażą się tu istotne, a raczej podróże w głąb siebie, odkrywanie własnych pragnień, tożsamości – i sekretu książki. Osman przesiada się z jednego do drugiego autobusu, świadomy, że często ulegają one wypadkom. Wie, że tuż przed tragedią ujrzy anioła śmierci. Ale musi przedtem odnaleźć Canan i odczytać przesłanie książki, która zawładnęła jego umysłem. Tymczasem lektura przeradza się w śmiertelne niebezpieczeństwo…

 

Przewija się w tej powieści refleksja na temat ludzkich słabości i ułomności – uniwersalna, ogólnoludzka. Przewija się motyw wielkiej niespełnionej miłości o niewytłumaczalnej wręcz sile i wątek morderstwa – bez śledztw i analiz psychologicznych, poboczny i dodany dla ubarwienia całości. Są tu konteksty kulturowe, a i kolejna próba wyjaśnienia różnic między Wschodem a Zachodem, jest wreszcie trochę politycznych odniesień dla pasjonatów. To, co u Pamuka podoba mi się najbardziej, to lekko filozoficzny, spokojny, miarowy rytm opowiadania. Pamuk, choć uatrakcyjnia zewnętrzny dla bohaterów świat, to przecież większą uwagę zwraca na wewnętrzne monologi, przeżycia i odczucia. To proza mocno miejscami liryzowana, płynna i wygładzona – bez względu na treść pozwala się upajać sposobem przedstawienia


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Camilla Läckberg - " Fabrykantka aniołków "

poniedziałek, 02 grudnia 2013 20:15

 

Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby.
Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby. 
Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości?


Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej „Morderstwa we Fjällbace”, osnutej na kanwie jej powieści.

 

fabrykantka-aniolkow-b-iext8335229.jpg

 

 

kasandra_85

 

Dziś kolejna część przygód komisarza Patrika Hedstroma. Kryminalny cykl Camilli Lackber od razu przypadł mi do gustu i nim się obejrzałam, zasiadałam do ósmego tomu, czyli książki „Fabrykantka aniołków”. Co tym razem przygotowała dla nas pisarka? O tym więcej za chwilkę;).

Niedaleko nabrzeżnego miasteczka Fjallbacka, znajduje się niewielka wysepka Valo. Wiele lat temu doszło tam to dziwnego i tajemniczego zajścia. Otóż w 1974 roku zaginęła cała rodzina Elvanderów. W domu znaleziono jedynie roczną dziewczynkę imieniem Ebba. Po latach kobieta wraca na wyspę wraz ze swoim mężem i remontuje odziedziczony ośrodek kolonijny. Próbuje przy tym pozbierać się po osobistej tragedii jaką była utrata synka. Jednak i tu nie zazna spokoju. Ktoś bowiem podkłada ogień pod prawie odnowiony budynek a potem również strzela do kobiety. Do akcji wkracza Patrik i jego ekipa. Gdzie tym razem zaprowadzi go dochodzenie? Co się stało w przeszłości z rodziną Ebby? I co ma z tym wszystkim wspólnego kobieta zwana „fabrykantką aniołków”? Zapraszam do lektury!

Myślę, że miłośników skandynawskich kryminałów oraz powieści psychologiczno-obyczajowych nie trzeba specjalnie namawiać do przeczytania tej książki! Także fani twórczości Pani Lackberg z pewnością będą uradowani kolejną intrygą przygotowaną przez pisarkę. Akcja tej części rozgrywa się zarówno w czasach współczesnych, jak i przeszłości. Fabuła jest zawiła, ale i dobrze przemyślana, dlatego jeżeli lubicie skomplikowane zagadki i niewyjaśnione historie, które trzeba rozwikłać, to lektura przypadnie Wam do gustu. Akcja jest sprawnie poprowadzona, dynamiczna i bez większych dłużyzn, dlatego znudzenie nam nie grozi. Co więcej, mamy tu całą plejadę ciekawych, różnorodnych bohaterów, którzy wywołają w nas skrajne odczucia. Nie zabraknie także napięcia, dreszczyku emocji, mocnych scen, zaskakujących elementów oraz niemałych emocji. Wszystko dobrze wyważone i połączone niepokojącą atmosferą gęstą od spekulacji, przypuszczeń i pozorów. Poruszono tu również problemy trapiące szwedzkie społeczeństwo. Jakie? Nie zamierzam zdradzać;)). Mogę za to spokojnie polecić Wam tę książkę, podobnie jak i pozostałe tomy tego cyklu. Pozdrawiam!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  72 459  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Polska Biblioteka w Dublinie "Biblary" działa od 2007 roku. Z książnicy korzysta 700 czytelników. W zasobach posiadamy 3,300 woluminów.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 72459

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl